Moje 7 MUST-TRY kosmetyków dla łuszczyków




Każdy z nas ma swoje ulubione produkty do pielęgnacji skóry. W dzisiejszym poście pokażę Wam te, które miałam okazję już nie raz przetestować, które osobiście lubię i chętnie do nich wracam, nie tylko w trakcie wysypu. Ich ceny nie przerażają, są łatwo dostępne i większość z nich jest bez recepty. Myślę, że każda osoba chora na łuszczycę powinna chociaż jeden z nich wypróbować! 
Jeżeli miałabym dać komuś radę, byłoby to banalne: testuj! 
Obserwowanie skóry - co lubi a czego nie pomoże nam w codziennej pielęgnacji. Ja na przykład zauważyłam, że naturalna pielęgnacja włosów średnio na nie działa. Za to w przypadku kosmetyków do twarzy czy ciała są strzałem w dziesiątkę.
Dobrym pomysłem jest prowadzenie dziennika. Spisywać produkty, których używamy i notować wszelkie obserwacje - czy widzimy jakieś efekty lub czy nas podrażnia. Pomoże to nam unikać błędów w przyszłości. ja np nigdy więcej nie sięgnę po produkty ze sterydami. 



ISANA MED 

Mleczko do ciała z mocznikiem 10%
Rossmann, 250 ml ok 9zł

Ten produkt staram się mieć zawsze w zapasie. Jest dosyć gęsty, dłużej się wchłania, więc najlepiej sprawdzi się na noc. Cudownie nawilża skórę i w moim przypadku świetnie zmiękcza łuskę. Jego cena jest bardziej niż świetna a do tego często można dorwać go na dodatkowej promocji.  Śmiało mogę polecić także inne produkty z serii Isana Med. W ofercie jest także lżejszy balsam z
mocznikiem 5,5%, szampon do włosów czy żel pod prysznic. Wszystkie z nich zdążyłam sprawdzić i stwierdzam, że są naprawdę niezłej jakości i na każdą kieszeń. Nie zawiera żadnych substancji zapachowych, parafiny oraz barwników.  




 MEDIDERM

Krem - emolient
Dostępne w aptekach bez recepty, 100g ok 7zł 

Chyba każdy już o nim słyszał. Tani i bardzo często polecany przez dermatologów jako dodatek do pielęgnacji, także przy naświetlaniach lampami. Najczęściej kupowany w wielkim opakowaniu 500g, za który zapłacimy ok 16zł. Tworzy barierę ochronną na skórze równocześnie nawilżając i natłuszczając ją. Bardzo pomagał mi przy swędzącej skórze - także na głowie. Ma bardzo krótki skład, dzięki czemu mogą używać go także dzieci już po pierwszym miesiącu życia.




BIELENDA VEGAN FRIENDLY

Masło do ciała buriti & Masło do ciała z awokado
Dostępne w drogeriach - rossmann, hebe, 250ml ok 15zł

Na te produkty trafiłam przypadkiem, kiedy to przyleciałam na chwilę do Polski i okazało się, że nie mam w domu już prawie żadnego "nawilżacza". Skuszona ostatnią promocją w rossmann -49% jak i niezłym składem postanowiłam je wypróbować. I byłam bardzo pozytywnie zaskoczona! Używałam go nawet kilka razy dziennie bo bardzo fajnie i szybko wchłania się w skórę. Zawodowo nawilżał i miałam wrażenie, że także widocznie zmniejszał łuskę.  Do tego, jak sama nazwa wskazuje jest to nie lada smaczek dla vegan, bo w składzie nie ma surowców pochodzenia zwierzęcego. To co mnie w nim również zauroczyło to... zapach! Chyba każda osoba, która jest podczas wysypu łuszczycowego tęskni wręcz za ładnie pachnącymi produktami. Ten ma delikatny, świeży zapach, więc używanie go sprawiało mi niesamowitą przyjemność.




SULPHUR BUSKO - ZDRÓJ 

Buskie SPA siarczkowe do kąpieli
Dostępne w aptekach internetowych, 500ml ok 35zł

Produkty Solphur - o ile nie mamy uczulenia na produkty siarczkowe są dobrym dodatkiem w codziennej pielęgnacji. Pamiętam, że leżąc w szpitalu używałam właśnie między innymi siarczkowych produktów i działały świetnie. Najlepiej jest jednak, gdy mamy w domu wannę i możemy robić nasiadówki. Ten produkt do kąpieli dostałam w prezencie od koleżanki i uratował mnie on gdy nagle nawrócił mi wysyp a będąc za granicą nie miałam żadnych produktów do kąpieli przeznaczonych dla skóry łuszczyka. Sama używałam kiedyś maski buskiej siarczkowej do ciała tej samej firmy i byłam bardzo zadowolona i pewnie jeszcze nie raz do niej wrócę. Szczególnie, że jest również polecana do walki z... cellulitem!
Zapach płynu do kąpieli przypomina mi nieco cytrynowy płyn do mycia naczyń ale można się do tego przyzwyczaić.




SORION 

Krem naprawczy 
Dostępny w sklepach online lub w zagranicznych aptekach, 50g ok 60zł

Ten produkt ma przeróżne opinie. Mam wrażenie, że wiele osób boi się tego, że nie jest dostępny w polskich aptekach, oraz że pojawił się on "w obiegu" nagle, właściwie znikąd. Sama mam małe wątpliwości jeszcze zamawiać go online. Moją tubkę kupiła mama będąc w Czeskiej aptece, wobec czego nie bałam się go testować. Na zdjęciu jest próbka, ponieważ na mojej pełnowymiarowej tubce nie było wyraźnie widać nazwy, gdyż starła mi się podczas podróży. Próbkę tę zamawiałam z polskiej strony ale mam wrażenie, że trochę różnił się od produktu, który otrzymałam z apteki. Po 50g tubce po pierwszym użyciu na małym obszarze skóry widziałam różnicę, przy czym po testerze nie widziałam właściwie żadnej. Może to być jednak kwestia uprzedzenia z mojej strony, więc nie chcę jej oceniać. Jeśli nie będę miała możliwości ściągnąć Sorionu zza granicy, z wielką chęcią przetestuję pełnowymiarowy produkt od polskiego dystrybutora. 

Działał na mój wysyp wręcz leczniczo jednak w pewnym momencie po prostu mi go zabrakło. Zmiany wyraźnie bladły. Nakładałam go na nie punktowo, delikatnie wcierając. Jego zapach nie jest zbyt przyjemny ale szybko się ulatnia. Jest to najdroższy produkt z mojego zestawienia, jednak myślę, że warto przetestować chociaż jedną tubkę. Ja z pewnością jeszcze nie raz po niego sięgnę. 



ALEKSANDRA

Pix szampon dziegciowy 
Dostępny w aptekach, 100ml ok 8zł 

Gdy mam wysyp na owłosionej skórze głowy, staram się używać szamponów dziegciowych jako dodatek do ich pielęgnacji. Mam dosyć długie, cienkie włosy a takie szampony bardzo plączą mi włosy. Każdy, kto używał produktów dziegciowych wie, że wiążą się one z bardzo specyficznym, dla mnie osobiście wyjątkowo nieprzyjemnym zapachem. Obecnie używam Pix razem z moim ulubionym kokosowym szamponem, dzięki czemu włosy są wciąż miękkie a zapach po umyciu nie jest taki mocny, choć nadal trochę wyczuwalny - choć mój chłopak uważa, że pachną wtedy ładnie jakąś dziwną rośliną, więc niech mu tam będzie ;) 
Szampon dziegciowy pomaga mi minimalizować łuszczenie się skóry głowy. 



Maści robione na receptę 
Cena za 100g ok 10zł 


Ostatni ale nie mniej istotny produkt w mojej pielęgnacji zmian łuszczycowych jest maść robiona. Nie piszę o niej bez powodu. Mam wrażenie, że dzisiaj większość pacjentów jak i lekarzy o nich zapomina, a szkoda! Choruję na łuszczycę od prawie 15 lat. W tym czasie trzykrotnie leżałam z wysypem w szpitalu. Za każdym razem, w różnych placówkach leczono mnie głównie maśćmi i zmiany znikały w oczach. Jedynym minusem jest to, że zazwyczaj są bardzo tłuste, przez co moja dermatolog nie chciała mi ich przepisywać w okresie letnim. No i są wypisywane na receptę. Ich wybór jest ogromny a ich rodzaj dopasuje dermatolog do danego stanu skóry. Obecnie używam maści witaminowej oraz salicylowej z choresterolem. Może warto zapytać swojego lekarza, czy mógłby przepisać nam jakąś robioną maść, tak jak ja zrobiłam to ostatnio. Nawet jakąś zwykłą, nawilżającą. Trzymamy je oczywiście w lodówce.



Jest jeszcze zapewne wiele produktów, których używałam podczas wysypów ale to do tych najczęściej wracam lub zrobiły na mnie ogromne wrażenie i to one pierwsze przychodzą mi na myśl, gdy muszę coś natychmiast dokupić. A Wy? Macie swoje ulubione produkty, które śmiało możecie polecić innym? Dajcie znać w komentarzach, chętnie coś nowego przetestuję a i może inni czytelnicy skorzystają z Waszych rad!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Alicepolishgirl , Blogger